10.04.2017

Hanna Cygler '' Bratnie dusze'' - recenzja


Książka autorstwa Hanny Cygler pt.„Bratnie dusze” to opowieść o trzech kobietach, które dzieli niemal wszystko, a jednak łączy prawdziwa, silna przyjaźń. 
Aldona to cicha, wrażliwa malarka-amatorka obdarzona dużym talentem. Po śmierci męża-tyrana samotnie wychowuje zbuntowaną córkę, z którą już dawno straciła kontakt. Weronika to z kolei  ceniona malarka, której prace wystawiane są w wielu popularnych galeriach i cieszą się dobrą opinią. 
Trzecia z kobiet -Michalina jest natomiast kochającą żoną i matką , którą ze światem sztuki łączy jedynie praca dziennikarki w dziale kulturalnym.
Choć spełnia się zawodowo, ma za sobą serię nieudanych związków, głównie z żonatymi mężczyznami ,  ledwie wiąże koniec z końcem i dodatkowo boryka się z trudnymi relacjami ze zgorzkniałym ojcem.

Życie bohaterek i ich wzajemne relacje zmieniają się, gdy Weronika postanawia pomóc karierze przyjaciółki i dołącza jej prace do swojej wystawy. To właśnie wtedy na drodze Aldony staje warszawski biznesmen Marek Marczewski i niemalże z miejsca rozkochuje ją w sobie. Początkowo jedynie Michalina, która poznała go kilka miesięcy wcześniej, dostrzega, że coś jest nie tak, jednak nie ma odwagi powiedzieć tego głośno z obawy, że nikt jej nie uwierzy. Mężczyzna nie tylko izoluje Aldonę od najbliższych, ale także zmienia jej zachowanie i doprowadza do wyrzucenia z domu córki kobiety. Od czasu wystawy kariera Aldony rozkwita i nabiera rozpędu, dzieje się to jednak kosztem Weroniki, która stopniowo traci klientów i dobrą opinię. Jednocześnie, nieco zdesperowana i zdołowana takim obrotem wydarzeń, Weronika nawiązuje romans z młodym dziennikarzem, przez co wywraca do góry nogami życie całej swojej rodziny.
„Bratnie dusze” to nie tylko opowieść o miłości i przyjaźni, to także (a może przede wszystkim) świetne połączenie powieści obyczajowej, kryminału i romansu. Autorka stopniowo ujawnia kolejne elementy układanki i trzyma czytelnika w napięciu aż do ostatnich stron. Ponadto książka porusza codzienne, ale niezwykle istotne problemy, jak choćby zazdrość o przyjaciółkę, która niespodziewanie odnosi sukces czy zdradę małżeńską.
Powieść napisana jest lekkim językiem, a dość interesująca fabuła sprawia, że czyta się ją niezwykle szybko i przyjemnie.
Jest to książka o kobietach, dla kobiet.
Myślę, że każda z nas znajdzie w bohaterkach powieści, choć częściowo coś z siebie.
 
Książkę z czystym sercem polecam każdemu :) !
 
 
 Image result for rebis
 
 
 
 
 
 
 
 
 
fot. materiały wydawnictwa



Hanna Cygler '' Dwie głowy anioła '' - recenzja

Powieść autorstwa Hanny Cygler pt."Dwie głowy anioła" to kontynuacja,, "Głowy anioła", opowiadającej o dalszych losach Julii Cassini i Aleksandra Orlicz- Drudzkiego.
Autorka przenosi nas w czasie o kilka lat. Julia i Alek są małżeństwem i mają dwójkę małych dzieci.  Podczas gdy Julia jest stale w ruchu, nadzoruje swoją firmę architektoniczną i lata po świecie, Alek nie zdał egazminu adwokackiego i zajmuje się dziećmi. Jest mężem swojej żony i zaczyna mu to ciążyć. 
Ma poczucie niezrealizowania się w życiu, co ma negatywne przełożenie na relacje rodzinne. Czytając książkę, odnosiłam wrażenie, że obaj małżonkowie, zamiast żyć razem, to znacznie mijają się w życiu.
 
Kiedy Alek zabiera dzieci do swoich przyjaciół, Kazika i Lidii na wieś, Julia nie jest tym zachwycona. 
W międzyczasie, ona zajmuje się firmą i stara się o nowego wspólnika oraz przeprowadza z Michałem badania genetyczne, które maja wykazać, czy są rodzeństwem. Alek jest zazdrosny o żonę i podejrzewa, że robią badania po to, aby znowu być razem. Nieprzekonuje go nawet związek Michała z asystentką Julii. 
Jakoś wszystko układa się nie tak dla tej pary.... Alek przyjmuje pracę związaną z dystrybucja herbarii, co również nie podoba się Julii. Losy tej pary są mocno pokręcone. 
  
W powieści pojawi się wiele tajemniczych i zagadkowych momentów. Jak wpłyną one na życie Aleksandra i Julii? Sami się przekonajcie, sięgając po książkę!
 
Podobnie jak poprzednie książki Hanny Cygler, '' Dwie głowy anioła'' są napisane lekkim językiem i zawiera wiele momentów, które można by odnieść do życia każdego z nas.
Momentami odnosiłam nawet wrażenie, że jej bohaterowie, nie do końca wiedzą co dla nich jest ważne w życiu.
Chociaż pierwszy tom zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu, książkę przeczytałam z przyjemnością.
Bardzo lubię wątki sensacyjne i powiem o tej książce, że jest powieścią obyczajową w zdecydowanie dobrym wydaniu.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu ''Rebis''
 
 
 
 Image result for rebis
 
 
 
 
fot. materiały wydawnictwa

Hanna Cygler '' Złodziejki czasu'' - recenzja

Na kartach powieści autorstwa Hanny Cygler pt. '' Złodziejki czasu'' poznajemy cztery kobiety, które są pisarkami.
 Elwira jest wyzwoloną żoną polityka, która szuka szczęścia w ramionach kochanka i najlepiej odnajduje się w tworzeniu postaci pewnej siebie pani komisarz ze znanej serii kryminałów.
 Anna  natomiast nosi brzemię trudnej sprawy z przeszłości – teraz jest samotna, a swoją uwagę poświęca innym ludziom tworząc ich biografie.  Teresa- profesor filozofii w średnim wieku, również nie ma męża i pod pseudonimem literackim wydaje cykl romansów.
Najmłodszą bohaterką książki jest Kinga, która całkowicie przeciwnie do jej koleżanek ''po piórze'' wiedzie żywot szczęśliwej mężatki i mamy.
O spotkaniu tych trzech kobiet, zadecydował przypadek, a ich przyjaźń przeżywała niejeden wzlot i upadek i mimo chłodu, który czasem się pojawiał między nimi, cała czwórka może liczyć na wsparcie i pomoc w trudnych sytuacjach. 
 
Historia opowiedziana jest z perspektywy różnych bohaterów, co jeszcze bardziej pobudza wyobraźnię czytelnika.
 W książce pt. ''Złodziejki czasu'' mamy do czynienia z czterema bohaterkami, a każda z nich jest postacią pełnoprawną. Skrywane sekrety, doświadczenia codzienności, podejście do życia, charakter i otoczenie – wszystko to czyni z nich indywidualności i ubogaca tekst. Myślę, że wiele kobiet znajdzie tu postać, z którą się zidentyfikuje lub przynajmniej polubi; mnie najbardziej przypadły do gustu szalone losy Kingi (choć niekoniecznie chciałabym znaleźć się w jej skórze).
 
Zdecydowanym plusem książki jest prosty i zrozumiały dla czytelnika język, którym posługuje się autorka oraz zawarty w niej humor.
 
Książka ciekawie opowiada kobiece historie, wciąga, czasami irytuje i bawi. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że w pełni spełniła swoją rolę i gorąco polecić każdemu, niezależnie od jego wieku.

Za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebis.
 
 
 
Image result for rebis 
fot. materiały wydawnictwa


05.04.2017

Jorge Diaz, Listy do Pałacu - recenzja



Pisanie listów było dla mnie czynnością, którą w sumie od zawsze uważałam za coś niezwykle subtelnego i intymnego. Listy mają w sobie też pewnego rodzaju magię, której nie jest w stanie zastąpić żadna inna korespondencja – ani SMS-owa ani E- mailowa.

Głównych bohaterów powieści autorstwa Jorge Diaz’a pt. ‘’ Listy do Pałacu’’, poznajemy dosłownie na krótki moment przed rozpoczęciem pierwszej wojny światowej. Mamy możliwość poznania prawdziwego zabójcy księcia Franciszka, świata jego wewnętrznych emocji i powodów dla których zdecydował się, aby sięgnąć za spust.
Oprócz tego dramatycznego wątku, na kartach powieści mamy możliwość spotkania się z Biancą, która przygotowuje się do ceremonii swojego ślubu oraz jej przyjaciółkę Elizę, skrycie podkochującą się w jej narzeczonym.
Zdecydowanym plusem książki, jest utrzymywania przez autora napięcia i wprowadzanie wielu tajemnic- począwszy od romansów po pojawienie się tytułowych listów skierowanych przez małą Sylvie do Alfonsa XIII z prośbą o odnalezienie jej brata. To właśnie ten mężczyzna, rozpoczął pewien projekt, który połączył wszystkich tych, których w jakiś sposób dotknęła wojna- Urząd do Spraw Ochrony Jeńców.

“Ludzie, jak widać, są bardzo różni: jedni potrafią okraść samotną kobietę z dzieckiem na ręku, inni zaś bezinteresownie udzielają bliźnim pomocy. Może to wszystko wpływ wojny, a może zawsze tak to wygląda, tylko ona, Carmen, żyła wcześniej oderwana od rzeczywistości.”

     Wojna jest takim momentem, który zmienia każdego. Istotnie wpływa na nasze poglądy i sposób patrzenia na świat i niejednokrotnie weryfikuje nasze plany i marzenia. Całkiem podobnie dzieje się w życiu naszych bohaterów, których mimo różnic wiekowych, różnego doświadczenia życiowego i statusu społecznego, łączy jedna rzecz – wojna.

 Mimo iż książka zalicza się do typowego gatunku jakim jest powieść obyczajowa, ja odnajduję w niej wiele momentów dzięki którym można ją zakwalifikować do gatunku powieści historycznej. Szczególnym plusem książki jest postawa króla Podziwiam postawę króla Alfonsa XIII który nie tylko nie wciągnął swojego kraju w straszną machinę wojenną, ale przede wszystkim do samego końca utrzymał w Hiszpanii neutralność mimo społeczeństwa.

Nie postąpił jak wielu współczesnych hierarchów, którzy zamykają swoje granice dla uchodźców, a każdemu z nich oferował pomoc. To dzięki niemu tysiące żołnierzy zostało wypuszczonych na wolność, a rodziny otrzymały wiadomości na temat swoich mężów, ojców i braci. Wokół tego wydarzenia toczą się losy naszych bohaterów. Niektórzy z nich podejmą ciężką pracę dla dobra narodu, niektórzy będą zmuszeni zdradzić to, co najbardziej kochają. Chociaż namiętności  czasami oślepią, to anarchiści zrozumieją, że przemoc nie zawsze jest jedyną możliwą opcją.

    “-Myślę, że trzeba próbować być szczęśliwym, a łatwiej być szczęśliwym z kimś, kto jest do nas podobny, odebrał zbliżone wychowanie… Niemniej zdaję sobie sprawę, że życie czasem nas zaskakuje.”



Łatwy w odbiorze język książki i przede wszystkim sprawna konstrukcja  tła historycznego sprawiają, że jako czytelnicy mamy możliwość namacalnego wejścia w Podziwiam autora za ogromny wysiłek jaki podjął w napisanie tej powieści i jej konstrukcję. Fakty historyczne, miejsca, które opisuje stanowią tła, które intrygują i zachwycają nas na równi z życiowymi przejściami naszych bohaterów. ‘Listy do pałacu’ czyta się z prawdziwą przyjemnością i lekkością. Nie ma się czemu dziwić. Jorge Díaz to dziennikarz i scenarzysta telewizyjny, które swoje rzemiosło opanował do perfekcji.
Niektórych na samym początku może zniechęcić taka ilość głównych postaci, jednak gdy tylko przejdziemy przez kilkanaście pierwszych stron wszystko już stanie się dla nas jasne. Niektórych może również razić krótka, przedstawione czasami tylko w kilku akapitach wspomnienie jednego z bohaterów, jednak naprawdę można się do tego przyzwyczaić i dalsze czytanie tej powieści będzie szło nam bardzo sprawnie. Tym bardziej, że historie splatają się subtelnie ze sobą. Dzięki takiej konstrukcji możemy wędrować po Europie z bliska obserwując zmiany jakie zachodzą w tkance miasta, przyglądając się atmosferze panującej w społeczeństwie oraz jaki wpływ miała wojna na ich życie. Z ogromną ciekawością chłonęłam obraz społeczeństwa Hiszpanii, rozdartego w wyborze między udzieleniem pomocy Niemcom lub państwom ententy. Mimo iż mieszkańcy nie brali udziału w walkach na froncie, za granicami kraju z różnych względów znaleźli się ich bliscy, od których nie dostali wiadomości o swoim położeniu. Możemy również zauważyć subtelne zapowiedzi zmian, jakie czekają Hiszpanię. Prawa wyborcze dla kobiet, zbliżający się koniec monarchii królewskiej.
    ‘Listy do pałacu’ to przepiękna powieść o miłości, pasji, zdradzie, wielkich nadziejach i trudnych życiowych wyborach. Jak w kalejdoskopie obserwujemy zmiany zachodzące na całym świecie w tych ciężkich dla wszystkich dziejach świata. Zdecydowanie jest to jedna z tych powieści, które na długo zapadną nam w pamięć.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebis
Wszystkie cytaty pochodzą z książki:
Tytuł: Listy do pałacu
Autor: Jorge Díaz
Wydawnictwo: Rebis
Tłumacz: Barbara Jaroszuk
Liczba stron: 480
Data wydania: 14 marca 2017

 Image result for rebis
fot.materiały wydawnicze

30.03.2017

Zwierzęta też czują. W. Bruce Cameron '' Był sobie pies'' - recenzja


Na kartach powieści autorstwa Bruce'a W. Camerona pt. '' Był sobie pies'' mamy przyjemność poznania niezwykle  sympatycznego psa - Baileya i jego niesamowicie zaskakujących momentami perypetii.
Opowieść zawarta w książce jest niezwykła, ze względu na to że jej głównym bohaterem i narratorem jest pies. Cała historia zaczyna się od momentu narodzin szczeniaka, który stopniowo zaznajamia się z samym sobą, swoją psią rodziną i najbliższym otoczeniem.
Choć piesek urodził się w jamie dziko żyjącej suczki, jego dzieciństwo bogate było w wiele pięknych momentów takich jak chociażby zabawy z rodzeństwem, czy wyjadanie resztek jedzenia z kubłów na śmieci.

Ten mały szczeniak, każdego dnia musiał uczyć się walczyć o swoje przetrwanie.
Cała sytuacja uległa zmianie, gdy bezimienny szczeniak, następnie zwany Tobym, trafił do schroniska dla zwierząt, gdzie poznał zasady panujące w stadzie.

Pies opowiada nam nie tylko  o regułach i panujących zasadach, ale przede wszystkim o uczuciach jakimi obdarza swoich coraz to nowszych opiekunów. Czasami są to uczucia pełne ciepła, a czasami żalu, strachu, osamotnienia. Choć ta część książki nie kończy się optymistycznie i nasz sympatyczny szczeniak zostaje uśpiony, jego niezłomny duch powróci do nas jeszcze niejednokrotnie w wielu innych wcieleniach.

Można powiedzieć, że na kartach powieści, następuje pewnego rodzaju psia reinkarnacja.



Nie zdradzając zbyt wielu szczegółów książki, powiem jedynie, że za drugim razem nasz psi przyjaciel będzie miał o wiele więcej szczęścia i  trafi do prawdziwie kochającej go rodziny. To właśnie w niej odnajduje sens swojego psiego życia- swojego chłopca z którym dzieli wiele pięknych chwil.

We wcieleniu Baileya, pies pokazuje, że zwierzę potrafi mieć w sobie wiele ciepła.
Książkę czyta się lekko i z dużą przyjemnością, zwłaszcza w momentach w których autor ujawnia psi sposób spostrzegania świata. Bailey, jest bystrym psiakiem, skłonnym do autorefleksji. W tych momentach nie jest pozbawiony poczucia humoru, które jest zdecydowanym atutem książki.

„Wkrótce znaleźliśmy się na leśnym szlaku. Zacząłem gonić zająca i byłbym go złapał, gdyby skubaniec nie oszukiwał, zmieniając nagle kierunek”.
Dzięki takim momentom, możemy w pełni wejść w jego psi świat i poczuć się jego częścią.
 Według mnie, najbardziej udanymi fragmentami książki są te, które dotyczą relacji Baileya z chłopcem.
Chwile szczęścia, jakich jest wiele w życiu tej małej, włochatej kulki  są godne pozazdroszczenia.  Każdemu psu, można by życzyć tak szczęśliwego życia, przeżytego wspólnie do ostatniej chwili życia jego chłopca.


Książka pt. '' Był sobie pies'' autorstwa  Bruce'a Camerona, jest powieścią mocno poruszającą i pokazującą, że zwierzę potrafi czuć i co najważniejsze kochać.
Jest to książka, której tak łatwo się nie zapomina. Powieść, która pokazuje mechanizmy psychologiczne psiego myślenia i książka, która może pomóc nam lepiej zrozumieć nasze czworonogi.

Jedyną rzeczą, której mi  w książce brakuje, to rozwinięcie wątku dalszych losów psa, po śmierci Ethana - jego chłopca.
Książkę zdecydowanie polecam każdemu, niezależnie od jego wieku, płci i poglądów. Uważam, że powinien ją przeczytać każdy człowiek, bez względu na jego stosunek do psów i innych zwierząt.


Za możliwość zrecenzowania książki serdecznie dziękuję Księgarni Pan Tomasz.pl


fot.materiały księgarni internetowej

 Tytuł : Był sobie pies
Podtytuł: Ten świat jest naprawdę pomerdany!
Liczba stron: 392
Wydawnictwo : Wydawnictwo Kobiece

ISBN: 9788365506986
Oprawa: Miękka
Format: 13.5x20.5cm
http://pantomasz.pl/byl-sobie-pies-cameron-w-bruce,p414572,c 



ISBN: 9788365506986
Oprawa: Miękka
Format: 13.5x20.5cm 

06.03.2017

Magdalena Kordel '' Sezon na cuda '' - recenzja

Chociaż przyznam szczerze, że nie miałam jeszcze przyjemności przeczytania pierwszej części książki autorstwa Magdaleny Kordel pt. '' Uroczysko'', jednak powiem, ze druga cześć pt .'' Sezon na cuda'' zachwyciła mnie już od pierwszego momentu, kiedy znalazła się w moich dłoniach.
Książka posiada nie tylko piękną i zachęcającą czytelnika okładkę, ale wielowątkową i bardzo interesującą fabułę. Autorka w bardzo malowniczy sposób przedstawia życie mieszkańców Malowniczego i okolic oraz losy prowadzonego przez Majkę pensjonatu ''Uroczysko''.
Na kartach powieści mamy przyjemność spotkania wielu ciekawych postaci, zwłaszcza Pani Leontyny, która oczarowała mnie swoim wdziękiem oraz podejściem do życia i ludzi.

Drugi tom opowieści obfituje w opowieść o Majce, która nie tylko prowadzi pensjonat, ale przede wszystkim zajmuje się nauczaniem w pobliskiej szkole. Brak klientów i kapryśna pogoda, prowadzą naszą główną bohaterkę do wyczerpania nerwowego. Dodatkowym gwoździem do trumny, w tym przypadku stało się  zmaganie z nieustannymi pretensjami względem niej ze strony Pani Dyrektor, która nie pochwala metod wychowawczych swojej nauczycielki.

Jeśli chcecie Państwo poznać dobrego ducha ''Uroczyska'', który czyni cuda oraz współczesną interpretację szopki bożonarodzeniowej, która doprowadziła do zwolnienia z pracy Majki, musicie bez wątpienia sięgnąć po tą pozycję książkową.

Tym, co szczególnie spodobało mi się w książce Magdaleny Kordel, jest pięknie namalowana słowem atmosfera tego miejsca.

Książkę '' Sezon na cuda '' zdecydowanie polecam każdemu,  kto nie stracił jeszcze nadziei w to, że w dzisiejszym świecie jest jeszcze miejsce dla takich wartości jak miłość, przyjaźń, współczucie, wzajemna pomoc i radość. Tym, którzy lubią baśniowe zakończenia oraz takim, którzy stąpając bardzo twardo po ziemi, potrzebują dawki dobra, piękna, cudów i pozytywnej energii.

Za możliwość zrecenzowania książki serdecznie dziękuję, Wydawnictwu Znak



Image result for sezon na cuda
fot. materiały wydawnictwa


 Related image