30.01.2016

Siedmiu męczenników, jedno powołanie. Recenzja książki Christiana de Cherge ''Ludzie Boga'


Niesamowity dziennik spisany w ostatnich latach życia przed męczeństwem w górach Atlas w Algierii przeora Christiana de Cherge i jego siedmiu współbraci zakonnych. Historia spisana nie tylko żywą wiarą, ale również największą ofiarą jaką była śmierć za wiarę.
fot. okładka książki
fot. okładka książki / fot. materiały wydawnictwa
Książka autorstwa Christiana de Cherge będącego francuskim duchownym, zakonnikiem trapistą i jednocześnie przeorem algierskiej wspólnoty zakonnej w Tibhirine zatytułowana "Ludzie Boga’’ i jednocześnie posiadająca swoją filmową adaptację o tym samym tytule stanowi niesamowity dziennik spisany przez niego i jego siedmiu współtowarzyszy zakonnych. Zapiski te stanowią nie tylko pewnego rodzaju testament prowadzony do momentu poniesienia męczeńskiej śmierci w obronie wiary w  górach Atlas, podczas wojny domowej mającej miejsce w Algierii, gdzie 30 maja 1996 roku w górach odnaleziono głowy, zamordowanych w bestialski sposób trapistów. Książka stanowi nie tylko studium porównawcze między chrześcijaństwem a islamem, ale również niesamowitą formę dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego, ukazując nie tylko wiele kontrastów między obiema religiami – chrześcijaństwem i islamem, ale również wiele łączących je podobieństw.
Ponadto zapiski trapistów zawarte w przedstawionej książce są przepełnione wiarą w możliwość pojednania i wzajemnego szacunku. Co więcej, "Ludzie Boga" jest to książka, dzięki której jako  czytelnicy mamy szansę na refleksję nie tylko nad kwestiami religii, ale również nad istotą nadziei, znaczeniem współcierpienia, co jest jak miecz, co przeszywa serce, sensem modlitwy, dialogu w relacjach międzyludzkich, braterstwa międzykulturowego, sensem inności w odniesieniu do jedynego Boga i drugiego człowieka, znaczenia wspólnoty, roli modlitwy, pokory, istocie męczeństwa i przebaczenia.
Myśląc o książce francuskiego zakonnik a pod tytułem "Ludzie Boga’’ warto jest się skupić nad głębią i sednem tytułu, który może posiadać w sobie tysiące znaczeń. Po pierwsze tytuł ‘’ Ludzie Boga’’ może odnosić się do pełnienia służby Bogu przez siedmiu trapistów, którzy ponieśli śmierć męczeńską.
Po drugie, tytuł książki ‘’ Ludzie Boga’’ może odnosić się do misji życiowej pełnionej każdego dnia przez człowieka dla innych ludzi. Jeżeli chodzi o samą książkę  jest ona napisana przystępnym językiem i zawiera wiele szczegółów. Ponadto jest ona wzbogacona  cytatami i fragmentami z Koranu i Pisma Świętego.
"Ludzie Boga’’ choć nie należą do książek, które czyta się od początku w łatwy sposób, stanowią naprawdę wciągającą i ciekawą lekturę, zwłaszcza na bogactwo wiedzy, którą niesie ze sobą ta lektura.
Książka autora Christiana de Cherge jest bez wątpienia książką godną polecenia nie tylko osobom, które uwielbiają tematy skłaniające do refleksji, ale także dla wszystkich tych, którzy interesują się tematyką szeroko pojętej duchowości oraz klimatem utrzymanym  w stylu Lechio divina.
Warto dodać iż książka nawiązuje do najważniejszej idei jaką jest tolerancja, a której tak bardzo brakuje w realiach współczesnego świata oraz dzięki temu autor pozwala spojrzeć na islam z perspektywy prawdziwej religii, a nie świętej wojny.
Podsumowując lektura pt. "Ludzie Boga’’ ukazuje wierność temu, w imię którego poniesiona została śmierć męczeńska i moim zdaniem jest to bardzo wartościowa lektura. Serdecznie polecam tą książkę każdemu, dla kogo tolerancja nie jest pojęciem abstrakcyjnym.
Książkę "Ludzie Boga’’ zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa PROMIC.

27.01.2016

Jestem tym, co udaję Katarzyna Oberda

Kilka słów o pozorach...
Szczęście może być jedynie pozorem
Szczęście może być jedynie pozorem / fot. 123RF
Poniższy felieton będzie na temat udawania, a raczej pozorów. Do jego napisania, z resztą jak zwykle zainspirowała mnie myśl zaczerpnięta z książki ‘’ Upadek’’ Alberta Camusa, że - „W końcu znam innych, za którymi przemawiają pozory, a nie są oni ani bardziej stali, ani bardziej szczerzy. Znałem człowieka, który dwadzieścia lat życia poświęcił pewnej kobietce, wyrzekł się dla nie wszystkiego – przyjaźni, pracy, własnej nawet przyzwoitości – i który przyznał mi się pewnego wieczoru, że nigdy jej nie kochał. Nudził się, tylko tyle, nudził się jak większość ludzi.”
Pozory mylą  
Pozory, tak to już z nimi bywa, że potrafią mylić.  Mimo to jednak, wszyscy bardzo dobrze odgrywamy własne role w codziennym życiu.  Często zdaje sobie pytanie, czy piękna i romantyczna miłość jest tylko festiwalem talentów czy być może obietnicą fantastycznego przedstawienia trwającego przez lata ?  Myśląc takimi właśnie kategoriami, często dochodzę do wniosku, że każda para ma zapewne swoją historię, na pokaz i tą swoją osobistą, bardziej prawdziwą, często pisaną łzami.  Miłość, która jest tak pięknie opisywana w słowach zupełnie oderwanych od rzeczywistości, potrafi być złudzeniem. Takim pozorem właśnie, który potrafi zmylić i jednocześnie pokazać, że osoba, która miała być z nami na dobre i na złe, często potrafi nam uciec z przed nosa, jak autobus.  Zwyczajnie zwietrzyć, w najmniej oczekiwanym dla nas momencie, mimo zapewnień i czystej idylli uczucia…. Niestety nic się na to nie da już poradzić , bo żyjemy  w takim świecie w którym wyznacznikiem miłości stała się statystyka polubień pod zdjęciami na popularnym Facebooku czy  chociażby  zaczepka. W czasach wypełnionych pozorami stwarzanymi przez nas samych w imię naszej niedojrzałości do tego żeby prawdziwie pokochać, nie za to kim jest dana osoba, ale za to że po prostu jest obecna w naszym życiu i że chce w nim zająć szczególne miejsce.  Może dzieje się tak, że te otaczające nas pozory wynikają ze zwyczajnego braku miejsca dla drugiego człowieka?, często zapominając że tylko prawdziwe uczucia odróżniają nas od zwierząt.
Nierozerwalna więź   
Miłość jest nierozerwalną więzią, jednak przykre jest to, że w dzisiejszym świecie rzadko można dostrzec osoby, które przeżyły ze sobą kilkadziesiąt lat, wyrzekając się dla tej jedynej osoby wszystkiego i takich które obdarzają się bezgranicznym zaufaniem. Przykre jest to, ze współczesny świat jest zapchany imitacjami tego uczucia albo całkowitym jego brakiem, jak również fakt, że to co jest prawdzie i szlachetne staje się w pewien sposób już mało trendy. O miłości tak jak i o życiu można powiedzieć, że jest równią pochyłą, bo raz jest lepiej, a raz gorzej. Warto jednak zwrócić uwagę, że jeżeli miłość jest prawdziwa i naprawdę szlachetna, to nikt, ani nic nie będzie w stanie jej zniszczyć.
Pozory szczęścia
Szczęście może być jedynie pozorem. Może oznaczać że boimy się życia bez bycia docenionym przez innych, jednocześnie niepokojąc się tym, co przyniesie nam przyszłość, bowiem to co już jest przez nas w jakiś sposób poznane bardziej do nas przemawia. Pozorem szczęścia jest przyzwyczajenie. To samo przyzwyczajenie, które powoduje że zaczynamy się oswajać nawet z tym, co tak naprawdę jest dla nas krzywdzące. Zadowalamy się pozorami szczęścia, tylko po to żeby nie dopuścić do tego, aby nasze marzenia stały się dla nas drogowskazami do naszego szczęścia, nierzadko godząc się na taki model życia, który oferuje nam współczesny świat.   Pozory szczęścia powodują że z upływem czasu coraz bardziej zastanawiamy się czy rzeczywiście jesteśmy zadowoleni ze swojego życia, zwłaszcza gdy najczęstszą drogą ludzkich wyborów jest najzwyczajniejsze narzekanie na los, zupełnie niedorzecznie i zupełnie tak jakbyśmy nie mieli na niego żadnego wpływu. 
To co negatywnie na nas rzutuje, nigdy nam szczęścia nie przyniesie, a wręcz wypali od środka, te dobre rezerwy które mamy w sobie, dlatego każdemu z nas życzę tego, żeby nie musiał udawać. Udawać i żyć pozorami, które niczego budującego tak naprawdę do naszego życia nie wnoszą. Nie warto zakładać masek i udawać, ale po prostu być prawdziwym sobą. Bycie sobą, daje szczęście. Spróbuj, zachłyśnij się nim, a nie będziesz  chciał/a przestać.
 

22.01.2016

'' Klucz'' Elżbieta Wędraszkiewicz- recenzja

Melę poznajemy na kartach powieści jako małą dziewczynkę, wychowującą się z pozoru w niepatologicznej rodzinie.
Okładka książki
Okładka książki / fot. materiały wydawnictwa

Czytając powieść ‘’Klucz’’ możemy obserwować życie bohaterki wyalienowanej społecznie na przestrzeni różnych lat, a także obserwować nie tylko jej perypetie życiowe, ale przyjrzeć się jej życiowym wyborom i decyzjom.Za drzwiami jej domu, czekał na nią zawsze ojciec aby znęcać się nad nią nie tylko psychicznie, ale także fizycznie. Twarde cięgi odczuwalne na ciele dziecka, doprowadziły do zaszczepienia w dziewczynce bardzo małej wiary w siebie i własne możliwości.

Młoda dziewczyna będąca córką mężczyzny, który przeżył koszmar obozu koncentracyjnego wcale nie miała łatwego życia, bowiem już od najmłodszych lat była bita i  poniżana przez ojca. Jej psychika nie należała do najsilniejszych, co miało wielki wpływ na jej dalsze życie. Pierwszą ciążę usunęła, urodziła Jolę, a za trzecim razem poznała smak utraty dziecka, jej jedynego synka.

Odrzucona przez ojca i później w dorosłości identycznie traktowana przez swojego męża, rozpoczęła karierę w medycynie i jeśli chodzi o kwestie uczuciowe wpadała z  ‘’ deszczu pod rynnę’’ poznając nowych mężczyzn, którzy ją fascynowali np. Georga.
Książka jest wstrząsająca i wywołująca współczucie, zwłaszcza że z pozoru niezauważalne siniaki, pozostawiły głębokie znamię w psychice młodej dziewczyny.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novaeres
‘’Klucz’’Elżbieta Wędraszkiewicz, 2014, ISBN 978-83-7942-478-8, gatunek: powieść obyczajowa, wydawnictwo Novaeres

17.01.2016

Miłość jak bańka mydlana, Prowincja pełna szeptów, Katarzyna Enerlich- recenzja

Bohaterką książki "Prowincja pełna szeptów" autorstwa Katarzyny Enerlich jest Ludmiła Gold, która dopiero niedawno odnalazła swoje szczęście, swoje miejsce na ziemi, swoją miłość i nagle wszystko prysło jak bańka mydlana.
Okładka książki
Okładka książki / fot. materiały wydawnicze
Początkowo świat naszej bohaterki rozpada się, a ona sama wypiera fakt tragicznej śmierci męża ze swojej świadomości. Stopniowo jednak zaczyna popadać w coraz większą melancholię, a w konsekwencji depresję, nie ma nawet sił, by zajmować się kilkuletnią córeczką Zosią, która coraz więcej czasu spędza ze swoim ojcem Martinem.
Żałoba, oswajanie wdowieństwa, depresja
"Prowincja pełna szeptów" jest to książka opowiadająca o żałobie, oswajaniu przez Ludmiłę wdowieństwa oraz depresji, ale jest też o tym, że to co złe nie trwa wiecznie, że nawet po wielkiej tragedii w końcu pojawi się słońce. Ludmiła ma wokół siebie wielu cudownych ludzi, którzy za wszelką cenę chcą jej pomóc, wyciągnąć ją z dołka. Jednak oczywiście na wszystko potrzeba czasu. Póki co Ludmiła woli spędzać czas pod kołdrą, pogrążając się w rozpaczy.
Prezent od zmarłego męża
Gdy Ludmile udaje się chociaż częściowo pozbierać, okazuje się, że jej mąż chciał jej zrobić prezent. Chociaż Wojtek już od kilku miesięcy nie żyje, przed śmiercią zamówił jej prezent realizowany po jego śmierci i ponownie rozbija kobietę na drobne kawałki. Prezentem jest kamienny podjazd, który ma być wykonany przed domem.
Mazurska refleksja
"Prowincja pełna szeptów" to bardzo refleksyjna powieść, przepełniona mądrością i różnymi tematami. Jest to książka o Mazurach, ich pięknie, oryginalności, historii, kulturze, ale też o szeptuchach, czyli czarownicach, znachorkach, kobietach, które odpowiednimi ziołami i zaklęciami potrafią wyleczyć wiele chorób. Chociaż może się wydawać, że są one reliktem przeszłości, to okazuje się, że jeśli wiecie gdzie szukać, to i współcześnie możecie takie kobiety obdarzone szczególnymi darami odnaleźć.
Pochwała życia zgodnego z naturą
Książka stanowi pochwałę życia zgodnego z naturą, w której można odnaleźć wiele przepisów kulinarnych oraz opowiada historię kobiety, która pisze książki, praktykuje jogę, uważnie słucha innych oraz leczy rany po śmierci męża.
Jest to opowieść o zmaganiach w przeżywaniu żałoby po utracie bliskiej osoby, ale także o odradzaniu się niczym przysłowiowy Feniks z popiołów, o godzeniu się z życiem i samym sobą, o sile przyjaźni oraz ogromnej wartości międzyludzkiego wsparcia. Stało się tak, ponieważ jej mąż Wojciech Janusz Kowalik zginął w katastrofie samolotowej wracając z wyprawy naukowej z Syberii, gdy podczas lądowania w Moskwie rozbił się samolot.

Autorka nie zaniechała również - jak ma to w zwyczaju - wplecenia w swą opowieść wątków związanych z historią mazurskiej ziemi oraz tamtejszymi zwyczajami i legendami. Nie zabrakło także przelanych na karty powieści zapachów i smaków przygotowywanego w domowej kuchni jedzenia.

Choć wakacje już za nami to śmiało możecie je sobie przedłużyć zaglądając po raz kolejny na tytułową "Prowincję…", która tym razem coś do Was szepnie… 


Szczerze polecam książkę każdemu, kto chce poznać tajemnicze piękno Mazur...

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG

16.01.2016

'' Problem Cierpienia'' Clive Staples Lewis - recenzja

‘’W naszych przyjemnościach Bóg zwraca się do nas szeptem, w naszym sumieniu przemawia zwykłym głosem, w naszym cierpieniu – krzyczy do nas’’ (Lewis, 2010:114)
Okładka książki
Okładka książki / fot. materiały wydawnictwa

Książka zatytułowana ‘’Problem cierpienia’’, autorstwa Clive Staples Lewisa ukazuje nam na podstawie Boga i Biblii prawdziwą naturę dobra i zła, problem cierpienia obecnego w życiu każdego z nas, boską dobroć i wszechmoc oraz wiele z zagadnień, dotyczących prawdziwej ludzkiej natury, dokonując w ciekawy sposób interpretacji Księgi Rodzaju.

Problem bólu i straty nie jest nikomu z nas obcy, podobnie jak  nie jest on obcy autorowi, który przeżywał cierpienie po śmierci ukochanej żony. Śmierć bliskiej osoby jest bowiem zawsze przepełniona smutkiem, cierpieniem i goryczą łez. Cierpienie samo w sobie jest jednym z najstarszych przeżyć, które towarzyszą człowiekowi.

W rozdziałach zatytułowanych ‘’Boża dobroć’’ czy chociażby ‘’Upadek człowieka’’, autor przedstawia swoje głębokie przemyślenia w odniesieniu do Nieba i Piekła.  W chwilach zwątpienia często bowiem pojawia się pytanie dlaczego dobry Bóg pozwolił na cierpienie i tyle niesprawiedliwości? Autor ukazuje czytelnikowi, iż w momencie cierpienia najważniejszymi są odwaga i współczucie innych.

Książka ukazuje także czytelnikowi, że nie zawsze cierpienie musi być  czymś złym. Dzięki niemu bowiem, po stracie czegoś lub kogoś na kim nam najbardziej zależało, uświadamiamy sobie jak ważny dla nas jest brak tego, co straciliśmy. Autor wspomina nie tylko o cierpieniu, które spotyka człowieka, ale także cierpieniu zwierząt.

W książce odnajdziemy odpowiedzi na takie pytania jak- skąd pochodzi cierpienie?, dlaczego musimy cierpieć? oraz o to, co jest przyczyną cierpienia?. „W naszych przyjemnościach Bóg zwraca się do nas szeptem, w naszym sumieniu przemawia zwykłym głosem, w naszym cierpieniu – krzyczy do nas.” (Lewis, 2010:114)

Cierpienie bowiem jest stanem z którym spotykamy się niemalże na każdym kroku. Stanowi ono motyw obecny nie tylko w literaturze, ale także w religii i psychice człowieka od antyku. W historii Biblii cierpiał Hiob, który znosił cierpienie z pokorą –
’Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!’’ ( Hi: 1, 21)
oraz Maryja , która ofiarowała przepowiedziane przez proroka Symeona cierpienie, Bogu- „A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu" (Łk 2,34). W Mitologii przykładem cierpienia może być Demeter, cierpiąca po utracie swojej córki Kory. Stan cierpienia jest najlepiej zrozumiały dla tego, kto go doświadczył.

Na początku autor wprowadza w istotę problemu cierpienia i ukazuje wiele stanowisk, począwszy od świętych i znanych autorów.  Przemyślenia autora, nie odbiegając od wiary chrześcijańskiej, w efekcie zaskakują. Lewis przedstawia nam Piekło w zupełnie innej odsłonie niż ogień i kotły, opowiada o Niebie, próbując za pomocą słów pokazać czytelnikowi swoją wizję.

Książka ma nie tylko wymiar religijny, w którym autor odpowiada na pytanie dlaczego Bóg pozwala na doświadczanie cierpienia? , ale także filozoficzny. W ‘’Smutku’’ można bowiem odnaleźć wiele pytań oraz emocji towarzyszących człowiekowi - takich jak żal, bezradność czy osamotnienie. Fascynujące jest to, że autor potrafi zainteresować swoją literaturą poprzez zastosowane cytaty oraz język metafor.

Szczerze polecam książkę każdemu kto nie tylko doświadczył cierpienia, ale także tym, który chcą poznać jego sens w wielu wymiarach.
____________________________________________________________________
Za udostępnienie egzemplarza do powyższej recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit
‘’ Problem cierpienia’’, wydawnictwo Esprit

Witajcie!

Z ogromną radością witam na swoim blogu, wszystkich tych którzy trafili tu z zamiarem przeczytania tego o czym piszę i być może znalezienia czegoś dla siebie bądź odwiedzili go z kwestii działania przypadku.
To co skłoniło mnie do stworzenia tego bloga to po pierwsze pasja:) a po drugie chęć dzielenia się z innymi swoimi przemyśleniami.  Jeżeli chodzi o pasję- na moim blogu nie zabraknie poezji, którą sama tworzę, form publicystycznych, którymi jako dziennikarz od 5, 5 roku się zajmuję, duchowości :) poprzez którą rozumiem medytację i refleksję nad Słowem Bożym i oczywiście recenzje książek.

Dlaczego Szept, a może szelest duszy? 
Pomysł na tytuł bloga dojrzewał we mnie dość długo, bowiem szept kojarzy mi się z subtelnością i chciałabym aby ten blog miał właśnie taki charakter :). Szept duszy może także dlatego że uważam, że to właśnie moja dusza dostarcza mi inspiracji do tego, aby tworzyć.

Szelest duszy , dlatego że na blogu nie zabraknie treści duchowych, wzmacniających, rozwijających i jednocześnie prowadzących do zmiany, także o charakterze psychologicznym.Ponadto, jak wspomniałam będzie on zawierał w sobie recenzje książek, od wydawnictw z którymi mam przyjemność współpracować :). Recenzje będą stanowić moje obiektywne opinie na temat treści :) bowiem nie oceniam książki po okładce.  Szelest duszy kojarzy mi się właśnie z szelestem kartek :) i fotografią, która pozwala mi na uwiecznienie najpiękniejszych momentów w obiektywie :), jej również tutaj nie zabraknie.

Wszystkich serdecznie zapraszam do odwiedzania, czytania, pozostawiania po sobie śladu, choćby najdrobniejszego...

Autorów i wydawnictwa, które zechcą nawiązać ze mną współpracę, serdecznie zapraszam pod adres: kathobe@gmail.com.


Polecany post

Agnieszka Krakowiak- Kondracka " Zostań do rana" - recenzja

'' Małżeństwo to nie jest sklep, z którego każdy bierze coś dla siebie.[...] To spółdzielnia. Pracuje się razem i dzieli tym, co s...