17.01.2016

Miłość jak bańka mydlana, Prowincja pełna szeptów, Katarzyna Enerlich- recenzja

Bohaterką książki "Prowincja pełna szeptów" autorstwa Katarzyny Enerlich jest Ludmiła Gold, która dopiero niedawno odnalazła swoje szczęście, swoje miejsce na ziemi, swoją miłość i nagle wszystko prysło jak bańka mydlana.
Okładka książki
Okładka książki / fot. materiały wydawnicze
Początkowo świat naszej bohaterki rozpada się, a ona sama wypiera fakt tragicznej śmierci męża ze swojej świadomości. Stopniowo jednak zaczyna popadać w coraz większą melancholię, a w konsekwencji depresję, nie ma nawet sił, by zajmować się kilkuletnią córeczką Zosią, która coraz więcej czasu spędza ze swoim ojcem Martinem.
Żałoba, oswajanie wdowieństwa, depresja
"Prowincja pełna szeptów" jest to książka opowiadająca o żałobie, oswajaniu przez Ludmiłę wdowieństwa oraz depresji, ale jest też o tym, że to co złe nie trwa wiecznie, że nawet po wielkiej tragedii w końcu pojawi się słońce. Ludmiła ma wokół siebie wielu cudownych ludzi, którzy za wszelką cenę chcą jej pomóc, wyciągnąć ją z dołka. Jednak oczywiście na wszystko potrzeba czasu. Póki co Ludmiła woli spędzać czas pod kołdrą, pogrążając się w rozpaczy.
Prezent od zmarłego męża
Gdy Ludmile udaje się chociaż częściowo pozbierać, okazuje się, że jej mąż chciał jej zrobić prezent. Chociaż Wojtek już od kilku miesięcy nie żyje, przed śmiercią zamówił jej prezent realizowany po jego śmierci i ponownie rozbija kobietę na drobne kawałki. Prezentem jest kamienny podjazd, który ma być wykonany przed domem.
Mazurska refleksja
"Prowincja pełna szeptów" to bardzo refleksyjna powieść, przepełniona mądrością i różnymi tematami. Jest to książka o Mazurach, ich pięknie, oryginalności, historii, kulturze, ale też o szeptuchach, czyli czarownicach, znachorkach, kobietach, które odpowiednimi ziołami i zaklęciami potrafią wyleczyć wiele chorób. Chociaż może się wydawać, że są one reliktem przeszłości, to okazuje się, że jeśli wiecie gdzie szukać, to i współcześnie możecie takie kobiety obdarzone szczególnymi darami odnaleźć.
Pochwała życia zgodnego z naturą
Książka stanowi pochwałę życia zgodnego z naturą, w której można odnaleźć wiele przepisów kulinarnych oraz opowiada historię kobiety, która pisze książki, praktykuje jogę, uważnie słucha innych oraz leczy rany po śmierci męża.
Jest to opowieść o zmaganiach w przeżywaniu żałoby po utracie bliskiej osoby, ale także o odradzaniu się niczym przysłowiowy Feniks z popiołów, o godzeniu się z życiem i samym sobą, o sile przyjaźni oraz ogromnej wartości międzyludzkiego wsparcia. Stało się tak, ponieważ jej mąż Wojciech Janusz Kowalik zginął w katastrofie samolotowej wracając z wyprawy naukowej z Syberii, gdy podczas lądowania w Moskwie rozbił się samolot.

Autorka nie zaniechała również - jak ma to w zwyczaju - wplecenia w swą opowieść wątków związanych z historią mazurskiej ziemi oraz tamtejszymi zwyczajami i legendami. Nie zabrakło także przelanych na karty powieści zapachów i smaków przygotowywanego w domowej kuchni jedzenia.

Choć wakacje już za nami to śmiało możecie je sobie przedłużyć zaglądając po raz kolejny na tytułową "Prowincję…", która tym razem coś do Was szepnie… 


Szczerze polecam książkę każdemu, kto chce poznać tajemnicze piękno Mazur...

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG

Brak komentarzy: