31.01.2017

Wysłuchane modlitwy. Recenzja książki’’ Uparte serce’’ Becky Wade





 '''Czy dwoje ludzi po przejściach ma szansę ułożyć sobie życie?
Czy traumy z przeszłości można pokonać dzięki wierze i miłości?

Zmęczona samotnym życiem, przybita tragedią, do której doszło w miejscu jej pracy, Kate podejmuje nowe wyzwanie: odnowienie rodzinnej posiadłości. Spotyka tam Matta, mężczyznę z tajemniczą przeszłością, który pomaga jej w tym przedsięwzięciu.

To powieść o uwolnieniu z głębokiego smutku i pozostawieniu za sobą trudnego bagażu doświadczeń życiowych oraz o dążeniu ku pełni i szczęściu.''

*****************************************************************************


O książce autorstwa Becky Wade zatytułowanej ‘’ Uparte serce’’ można by powiedzieć że jest to kolejna historia miłosna, jakich wiele, raczej realistyczna, bowiem ma ona najmniej wspólnego z bajką, a jej główni bohaterowie wiodą z pozoru poukładane, choć trudne życie. Warto również wspomnieć o tym, że ich życiu stale towarzyszą pewnego rodzaju modlitwy, które są w mniejszym lub większym stopniu wysłuchiwane- ‘’ To zabawne co dzieje się z naszymi modlitwami. Bóg ich wysłuchuje- to pewne. Ale nigdy nie wiadomo, kiedy ani jak zamierza na nie odpowiedzieć’’.
Główna bohaterka książki Kate Donovan już jako młoda dziewczyna o swojego przyszłego męża zaczęła się modlić w czwartej klasie szkoły podstawowej. W swoich modlitwach kierowanych do Boga prosiła o to aby spotkać go na swojej drodze w odpowiednim ku temu momencie. Z niecierpliwością czekała na ten moment, aż wreszcie straciła jakąkolwiek nadzieję, że jej bezimienny mąż pojawi się w jej życiu.  Młoda dziewczyna, zmęczona  samotnością i swoimi powrotami do ciągle pustego mieszkania zdecydowała, że weźmie trzymiesięczny urlop w ośrodku społecznym w którym pracuje i w tym czasie pomoże swojej babci odrestaurować rodzinną posiadłość – Chapel Buff, znajdującą się w miasteczku Redbud w Pensylwanii. W miasteczku w którym  nie znała nikogo, poznała Matta Jarreau, który jak się okazało był sławnym hokeistą i przypadkowo został wynajęty przez jej babcię do renowacji domu. Kate za każdym razem kiedy spotykała Matta miała zaparty dech w piersiach i czuła - ,,Jakby coś w jej wnętrzu, do tej pory uśpione, teraz budziło się do życia, biło na alarm, dudniło. To coś jakby mówiło: To ty’’.
Drugi po Kate Donovan, bohater książki – Matt Jareu jest osobą zamkniętą w sobie po śmierci żony i jednocześnie unikającą nie tylko towarzystwa ludzi, ale również Boga. Czytając książkę zastanawiałam się jaka jest i będzie rola Kate w jego życiu, bowiem takie osoby nie łatwo jest zmienić, jednak bohaterka powieści podjęła taką próbę by przywrócić mężczyźnie nie tylko chęć, ale i również radość życia. Myślę, że Bóg ma dla ciebie plan. Chce ci dać swoje błogosławieństwo, ale nie może tego zrobić, dopóki Mu nie pozwolisz’’.
Mimo, że książka należy do gatunku romansów, nie można nazwać jej mianem banalnej, bowiem sięga ona o wiele głębiej, dotykając duszy. Jest ona szczególnego rodzaju opowieścią, a może nawet osobistym świadectwem uwolnienia z głębokiego smutku, rozgoryczenia, uzdrowieniu duszy, pozostawienia daleko za sobą raniącej przeszłości, wsłuchiwaniu się w głos Boga na dnie serca i duszy i dążeniu do zgody, harmonii i pełni szczęścia nie tylko z drugim człowiekiem, ale przede wszystkim z samym sobą. Świat obojga bohaterów z pozoru poukładany, a z drugiej strony pełen bałaganu.  Jeżeli chodzi o Matta, jego szczęście, kariera, małżeńskie życie wraz ze śmiercią ukochanej żony na nowotwór runęło jak budowla z zapałek.  W swojej rozpaczy  porzucił marzenia, dążenie do szczęścia, Boga, drugiego człowieka i zamknął się w czterech ścianach swojej rozpaczy.
Z drugiej strony mamy Kate, dziewczynę w sile wieku, odważną, cierpliwą, zawziętą, nieustępliwą i pełną wiary w Boga i drugiego człowieka. ,,Od kilku lat jej uparte serce nie chciało nawet spojrzeć na tych wszystkich praktycznych facetów, w których chciała się zakochać. A teraz, mimo jej wysiłków, zaczęło mu bardzo zależeć na jednym facecie, w którym usilnie starała się nie zakochać’’. Oboje bohaterów postrzega w swoim życiu Boga jako przyjaciela i choć czasem nie rozumieli jego działań , to wiedzieli że zawsze jest obok nich.  Boska interwencja, także w przypadku ich spotkania, uświadomiła im, że nic na tym świecie nie dzieje się bez powodu i wszystko, co nas spotyka ma jakiś sens.  Książka oczywiście kończy się szczęśliwie, a opisane perypetie bohaterów należą do najciekawszych jakie kiedykolwiek miałam przyjemność poznać.
Książka jest napisana przystępnym dla czytelnika językiem. Niesie ona za sobą nie tylko subtelny humor, ale także bardzo wartościowe przesłanie, dzięki któremu jako czytelnicy mamy szansę wejść głęboko nie tylko w świat bohaterów ale również ich emocje. Co więcej, książka pomaga uświadomić sobie, ze nawet taka tragedia, jak śmierć ukochanej osoby nie przekreśla szansy na szczęście, miłość i normalne życie.  Jest to książka, którą z dużą pewnością warto jest przeczytać, niezależnie od tego czy jest się osobą wierzącą czy też nie, bowiem porusza ona kwestie zrozumienia siebie, bliźnich i Boga.  Książka ukazuje że podobnie jak udało się jej bohaterom, podobnie może stać się również w naszym życiu, tylko trzeba pozwolić mu na pojawienie się zmian.

fot materiały wydawnictwa





Liczba stron:
384
Wymiary:
138 x 210mm
Oprawa:
miękka ze skrzydełkami
ISBN:
978-83-7516-639-2
 
cena : 29, 90

Za możliwość zrecenzowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Święty Wojciech 





 Logo Wydawnictwa Święty Wojciech

‘’ Ojcze, przebacz im, Anselm Grun’’- recenzja



Książka pt’’ Ojcze, przebacz im’’ autorstwa ojca Anselma Grüna zawiera w sobie rozważania słów Jezusa wypowiedzianych przez niego na krzyżu . Słowa Jezusa zwarte w książce mają za zadanie skłonić nas do osobistych przemyśleń na temat  życia i okresu jakim jest Wielki Post. Medytacje zawarte w książce mają na celu wprowadzenie nas w ducha tego okresu i jednocześnie uwolnić od lęków i zahamowań, które nie pozwalają nam w pełni przeżywać i cieszyć się Zmartwychwstaniem Jezusa.
Książka zawiera w sobie piękne myśli w oparciu o Ewangelię na każdy dzień siedmiu tygodni Wielkiego Postu oraz słowa Jezusa, przez co pozwala nam na osobiste doświadczanie Jezusa oraz jego nauki.
Gorąco polecam ją każdemu, kto chce doświadczyć piękna miłości Jezusa oraz nauczyć się od niego przebaczenia.





 Logo Wydawnictwa Święty Wojciech

fot. materiały wydawnictwa




Wyjątkowy dzień Anna Dauphine- Julliand- recenzja


Fot. materiały wydawnictwa

Książka Anna Dauphine – Julliand zatytułowana ‘’ Wyjątkowy dzień’’ stanowi kontynuację jej poprzedniej powieści ‘’Ślady małych stóp na piasku’’ opowiadającej o zmaganiu się z nieuleczalną chorobą genetyczną jej najmłodszej córki Thais jaką jest leukodystrofia metachromatyczna.
Autorka dzieli książkę na dwie części. W pierwszej z nich, opowiada o pełnym nadziei zmaganiu się jej córki z chorobą, natomiast druga w pełni poświęcona jest wspomnieniom związanym z małą Thais i szczególnym przeżywaniu przez autorkę dnia ósmych urodzin córki- 29 lutego.
Autorka jest dziennikarką mieszkającą w Paryżu. Ponieważ 29 luty jest dla niej wyjątkowym dniem, postanawia ona poprosić w swojej pracy o dzień wolnego, aby móc swobodnie cieszyć się wspomnieniami związanymi z radosnymi i smutnymi chwilami w życiu swojej córki. Dzień urodzin jej córki, jest nie tylko wyjątkowy ze względu na to, że przypada on raz na cztery lata, ale dlatego że łączy codzienność ze wspomnieniami i przeżyciami całej rodziny w odniesieniu do małej Thais.
Choć mała Thais żyła tylko trzy lata i dziewięć miesięcy, to oprócz smutnego momentu jakim była jej śmierć, wniosła w życie jej bliskich wiele radości.
Dla serca kochającej matki, jej życie było zbyt krótkie. Wielu rzeczy nie zdążyła poznać, zobaczyć, po raz pierwszy się zakochać czy chociażby urodzić dzieci. Nie doświadczyła wszystkiego tego, co mogłoby być nazwane szczęściem, którego tak bardzo pragnęła dla niej jej matka.
 Mimo swojego odejścia, mała Thais tak naprawdę na zawsze pozostawiła w pamięci swoich bliskich –,,głęboki, niezatarty ślad. Była szczęśliwa. Śmiała się, płakała. Była kochana przez wszystkich. Kochała miłością, która napawała pragnieniem kochania. Wzruszała, poruszała, zachwycała."
Dzień ósmych urodzin Thais, choć jest momentem smutnym, przeżywany jest w radosny sposób. Rodzice, bracia Gaspard i Arthur , siostra Azylis i opiekunka Therese przygotowują dla niej nie tylko prezenty i tort ze świeczkami, ale przede wszystkim wspominają wszystkie chwile z nią związane.
‘’ Wyjątkowy dzień’’ jest książką którą bez wątpienia mogę polecić każdemu. Jest książką przepełnioną miłością, przyjaźnią i pokorą w pokonywaniu trudności i zmaganiem się z nieuleczalną chorobą dziecka, które jest zbyt małe na to, aby umierać. Ta prawdziwa historia, porusza najskrytsze przestrzenie serca i duszy. Niewątpliwie uczy też tego że można cieszyć się najdrobniejszymi okruchami radości, nawet w obliczu takiej tragedii jak nieuleczalna choroba i śmierć dziecka.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Święty Wojciech

 Logo Wydawnictwa Święty Wojciech

30.01.2017

Zapowiedzi styczniowo- lutowe od Wydanictwa Znak Horyzont

Kochani!
Dzisiaj zapraszam Was serdecznie na kilka zapowiedzi książkowych od Wydawnictwa Znak Horyzont :)

Pierwszą z nich jest książka Witolda Urbanowicza- AS. Wspomnienia legendarnego dowódcy Dywizjonu 303 

 Oprawa twarda
Liczba stron: 704
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Rok wydania: 2016

 Początek jutra", "Świt zwycięstwa" i "Ogień nad Chinami" – porywające wojenne wspomnienia polskiego asa myśliwskiego po raz pierwszy w jednym tomie!

Jak wyglądały pierwsze dni września 1939 roku z perspektywy porucznika lotnictwa?
Co czuje człowiek ostrzeliwany przez messerschmitta?
Jak to jest – w piątek zestrzelić cztery niemieckie samoloty jednego dnia, a w poniedziałek powtórzyć ten wyczyn?
Jak wygląda powietrzny pojedynek z kamikadze?
Co myśli pilot, gdy widzi ciało zestrzelonego wroga spadające do pełnego rekinów oceanu?

O swoich wojennych przygodach, od pierwszych dni kampanii wrześniowej, przez bitwę o Anglię w składzie Dywizjonu 303, aż do walk z Japończykami w słynnej formacji „Latające Tygrysy”, opowiada jeden z najskuteczniejszych pilotów myśliwskich w naszej historii.


Witold Urbanowicz wspaniale walczył i jeszcze lepiej pisał.
Lektura obowiązkowa dla każdego fana lotnictwa.
 
As. Wspomnienia legendarnego dowódcy Dywizjonu 303 
 
 
 
 
 Drugą z pozycji książkowych jest książka  Marie Benedict Pani Einstein

Oprawa miękka
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Rok wydania: 2017
 
Czy w męskim świecie nauki jest miejsce dla kobiet?
 
 Jesień 1896 roku. Mileva ma dwadzieścia jeden lat i jako jedna z pierwszych kobiet rozpoczyna studia fizyczne na uniwersytecie w Zurychu. Uważa, że jej kalectwo przekreśla szanse na miłość. Postanawia w pełni poświęcić się nauce. Jest nieprzeciętnie inteligenta, ambitna i zamierza wiele osiągnąć.
Studiujący z nią Albert zakochuje się w jej niezwykłym umyśle i niedoskonałym ciele. W ich małżeństwie jest miejsce nie tylko na miłość, ale też na wspólną pasję.
Kilkanaście lat później świat zachwyca się odkryciami Einsteina. Nikt nie pyta jak ich dokonał, nikt nie wspomina o Milevie.
Wciągająca i poruszająca historia żony Einsteina, genialnej fizyczki, której wkład w naukę został zapomniany. Kim była i dlaczego nic o niej nie wiemy?
 
 
 
 
Pani Einstein
 




26.01.2017

Sztuka posiadania i dawania nadziei. Agnieszka Borys ''Nadzieja'' - recenzja

Fot. materiały wydawnictwa


‘’Jakub, samotny idealista szukający ucieczki przed światem, zaczyna pracę w domu opieki. Tam zostaje opiekunem Marii, która wciąż wymyka się z ośrodka. Nikt nie wie, dokąd kobieta się udaje i czy jest to wynikiem jej choroby, czy też skrywa ona jakąś tajemnicę. Z czasem pomiędzy Marią a Jakubem zawiązuje się niezwykła przyjaźń. Przyjaźń, która odmieni ich na zawsze.’’
Często zastanawiam się nad pytaniem czy możliwe jest życie bez  nadziei? Wydaje mi się że nie jest to możliwe, bo w życiu każdy ma jakąś nadzieję- na lepszą pracę, a najczęściej na szczęśliwe życie u boku ukochanej osoby. I choć mówi się że nadzieja jest matką głupich, to bardzo miło jest kiedy pociesza nas i obejmuje, dając zielone światło do tego zmagania się z codziennością, która nierzadko do najłatwiejszych nie należy.

Historia przedstawiona w książce ‘’Nadzieja’’ autorstwa Agnieszki Borys przedstawiona jest w malowniczy sposób- nie tylko ze względu na obrazy przyrody, które pokazuje nam autorka, ale przede wszystkim mój ulubiony szum morza, pisk mew i przede wszystkim orzeźwiający podmuch morskiej bryzy. Całej tej przyrodniczej otoczce towarzyszy samotność, której doświadczają starsi ludzie w domu opieki, który stał się nie tylko ich domem, ale przede wszystkim więzieniem.
Jedną z mieszkanek tego domu opieki jest Pani Maria, która często wybiera się na niezapowiedziane wędrówki nad brzeg morza. Kobieta nie robi tego bez powodu, jednak jej opiekunowie nie potrafią ani do niej dotrzeć, ani też zrozumieć tej starszej osoby. Dla niektórych z nich, wydaje się być ona wręcz osobą zdziwaczałą.
W dniu w którym w domu opieki został zatrudniony młody pracownik, z nowym spojrzeniem na świat i podejściem pełnym ciepła do starszych ludzi wszystko się zmienia zarówno w otoczeniu jak i w przypadku pensjonariuszy, w tym Pani Marii.
Nie zdradzając do końca całej fabuły, uchylę jednak rąbek tajemnicy i powiem, że młody mężczyzna nie tylko odkrył tajemnicę Pani Marii, ale był przy niej w ostatnich chwilach jej życia i sam szczęśliwie się zakochał.

Tym co mnie zachwyciło w całości książki, jest sprawne pokazanie przez autorkę wątku przyjaźni międzypokoleniowej. Dla niektórych ludzi wręcz, mogłoby się to wydać niewyobrażalne, zwłaszcza przy tak sporej różnicy wieku – młody mężczyzna- starsza kobieta- emerytka.

Tytułowa nadzieja dotyczyła wielu wątków. Po pierwsze -tajemnicy, która kobieta ukryła na dnie serca i rozpamiętywała wpatrując się w szum morskich fal. Po drugie – nadziei na którą zasługuje każdy z nas, a zwłaszcza starszy człowiek.

Zakończenie książki bardzo mnie wzruszyło. W przypadku starości, nie mogło być inne, bo książka straciłaby swoją głębię i urok..

Bardzo podobały mi się przemyślenia Pani Marii zawarte w książce. Pokazały głębię i emocje, z którymi niejednokrotnie zmagają się samotni, starsi i schorowani ludzie.
~*~

[…] starsi ludzie zasługują na coś więcej niż tylko wypucowany pałac i „służbę”. Każdy z tych ludzi miał swoją wspaniałą historię, czasem może dramatyczną , ale własną. Nie należy traktować ich jak antyki, które się odkurza i dba o to, by się nie stłukły.

[…] każdy ma jakieś problemy, mniejsze lub większe. Trzeba sobie z nimi radzić tak jak umiemy najlepiej […].

Udało ci się zmienić Zośkę, ale to nie znaczy, że uda ci się zmienić świat  innych ludzi. Czasem trzeba się pogodzić i zaakceptować pewne normy niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy też nie, Czasem jest to lepsze i bezpieczniejsze…

Czasem jest tak, że myślisz, że wszystko stracone. Nie zgadzasz się z rzeczywistością, która cię otacza. Zawsze jednak trzeba mieć nadzieję…

[…] ludzie nie zmieniają się z dnia na dzień.

Książka pt. ‘’Nadzieja’’ jest prawdziwą dawką nadziei. Nadziei na lepsze i godne traktowanie starszych ludzi. Nadziei na szacunek i zmianę podejścia do starości na bardziej podmiotowe, dlatego tą pozycję książkową polecam każdemu , niezależnie od jego wieku i poglądów na ten temat. Starszy człowiek, również może stać się najlepszym przyjacielem.

Miałam możliwość dokonania recenzji dzięki uprzejmości wydawnictwa NOVAE RES





Rodzaj literatury:
Literatura obyczajowa
Format:
121x195mm, oprawa miękka
Wydanie:
Pierwsze
Liczba stron:
110
ISBN:
978-83-7942-952-3
Rok wydania:
2015



 

Polecany post

Agnieszka Krakowiak- Kondracka " Zostań do rana" - recenzja

'' Małżeństwo to nie jest sklep, z którego każdy bierze coś dla siebie.[...] To spółdzielnia. Pracuje się razem i dzieli tym, co s...